Paulina

Jezualia od samego początku są dla mnie wyjątkowym czasem. Pamiętam te pierwsze – grupkę ludzi ze wspólnoty, do których chciałam podejść, ale po prostu bałam się. W kolejnych już brałam udział jako ewangelizator. Jako ewangelizator? Do tej pory czasami ciężko mi w to uwierzyć. Tak wiele razy usłyszałam, że się do tego nie nadaję. Tak wiele razy dano mi do zrozumienia, że to nie dla mnie. Ale we mnie cały czas było pragnienie, aby mówić innym o Jezusie.

Bo jak doświadczysz Miłości to nie możesz o tym nie mówić. Tak przeszłam przez warsztaty i mimo wielkiego lęku, zgłosiłam się na ewangelizację. To dla mnie piękny czas w roku, zapominam wtedy o sobie, swoich wygodach, komforcie i idę o Nim mówić. Opowiadać ludziom, którzy są często bardzo pogubieni, zranieni i samotni. A ja mogę zanieść im Jezusa, który uwalnia nas od naszych trudności, leczy nasze zranienia i zabiera samotność. Mogę zanieść im Jezusa, który uleczył mnie.

Każde spotkanie na Jezualiach jest dla mnie ważne, bo mogę cząstkę Chrystusa ofiarować osobie, która nie wie, że Go potrzebuje. Mimo wielkiego lęku, jaki rodzi się we mnie przy okazji spotkania z drugim człowiekiem, mimo strachu, że się do tego nie nadaję, to pragnienie głoszenia, pragnienie mówienia o Nim jest zawsze większe. Już teraz wiem, że nie mogę być przy Chrystusie i o Nim nie mówić. Nie mogę już dłużej nie mówić jak bardzo kocha Mnie i jak bardzo kocha Ciebie!

 

Paulina